Uwielbiam, że normiki myślą, że 315 na ławce, jak u Hegsetha, to jakiś szalony wyczyn siły. Że to rzadko osiągane i trzeba być genetycznym okazem, żeby to zrobić. Tymczasem wszyscy podnoszący ciężary mówią: "fajnie, to całkiem przyzwoita ławka"