Naprawdę zauważasz masową operację psychologiczną mediów społecznościowych, gdy masz polityczny tweet, który staje się w pewnym sensie wiralowy, a algorytm karmi tych, którzy łowią na gniew, uzależnionych od uderzeń dopaminy, czarno-białym widokiem świata, bez jakiejkolwiek wiedzy o historii czy ramie, w jakiej naprawdę działa świat. Media społecznościowe naprawdę są do niczego, gdy wychodzisz poza swoją komfortową bańkę intelektualistów, którzy generalnie potrafią argumentować i rozumować na podstawie faktów i bez gniewu. Jeśli możesz pozostać w niszach, może to dodać wartości, ale człowieku, gdy wychodzisz poza to... o rany!