Koniec Trumpizmu. A z pewnością także Amerykańskiego Imperium. Kryminalna niedbałość, ale także bezgraniczna uległość wobec "największego przyjaciela i sojusznika", który jest wyraźnie przeciwieństwem. Jedynym przyjemnym elementem jest zawsze piękne pisanie Chrisa Caldwella. @Freddygray31