Sposób, w jaki większość ludzi jest wprowadzana w świat handlu, prowadzi do fundamentalnego nieporozumienia. Napędzani przez influencerów, początkujący otrzymują zestaw narzędzi wskaźnikowych i są instruowani, aby działać na ich podstawie mechanicznie (sprzedawaj, gdy RSI osiągnie 70, kupuj, gdy ta linia przetnie tamtą, itd.). Problem polega na tym, że nikt nie wyjaśnia, co te narzędzia właściwie próbują zmierzyć ani dlaczego. Kończysz z rodzajem intelektualnego długu: stosując instrumenty, których nie rozumiesz, do problemów, których nigdy nie zdefiniowałeś. Brakuje naukowej rygorystyki, której poważny handel rzeczywiście wymaga. Solidne podejście zaczyna się od pomysłu, hipotezy na temat tego, jak lub dlaczego cena zachowuje się w taki sposób. Stąd zadajesz pytanie: "jak mogę to obalić?" i następnie robisz dokładnie to, w możliwie bezwzględny sposób. Większość pomysłów załamie się przy pierwszym szczerym teście, i to jest w porządku. Większość twoich pomysłów okaże się bzdurą. Taki jest po prostu stan rzeczy. Przepaść między tymi dwoma postawami jest ogromna i rzadko jest poruszana. Handel to dyscyplina strukturalnego sceptycyzmu, a jednak to, co jest nauczane, w większości przypadków, to naśladowanie wzorców.