Obecnie jestem w SK Seoul, a tutaj trzeba wyrzucać śmieci w rządowych workach na odpady z opłaconym z góry znakiem. Takie są zasady. Dwa dni temu pojawiły się wiadomości, że Koreańskie Ministerstwo Środowiska wszczęło dochodzenie w sprawie krajowego zapasu po tym, jak raporty pokazały, że producenci worków mają tylko miesięczny zapas surowców. W obliczu potencjalnej blokady Cieśniny Ormuz, podaż nafty się zaostrzyła, co prowadzi do rosnących obaw o problemy z produkcją worków polietylenowych z niej wykonanych. Moja żona namawiała mnie, żebym poszedł i kupił kilka z wyprzedzeniem, więc właśnie wróciłem ze sklepu spożywczego. Byłem ciekawy, więc dałem sprzedawcy kilka dolarów i zadałem kilka pytań. "O ile wzrosła sprzedaż w porównaniu do zwykle?" "Przynajmniej kilka razy." "Czy jest tu wystarczająco dużo zapasów?" "Nie jestem pewien. Właściciel powiedział mi, żebym nie sprzedawał więcej niż dwa worki na osobę od teraz." "Czy wydaje się, że ludzie kupują na zapas po zobaczeniu wiadomości?" "Tak, myślę, że tak. Na wszelki wypadek powiedziałem nawet mojemu szefowi i odłożyłem kilka dla siebie." To dzieje się w kraju z czwartą co do wielkości zdolnością produkcyjną etylenu na świecie. Na razie to tylko drobna anegdota schowana w kącie. Ale za dwa tygodnie to będzie odczuwalne wszędzie na świecie. Do tego czasu nie będzie już żadnych rozmów o "nic się nie stanie" ani bezsensownych pytań. Czas ucieka w tej chwili. #oott #iran