Można zaakceptować straty. Tylko jest pewne poczucie bezsilności i zniechęcenia. Cały rynek to tylko sprawa, o której mówi żółtodziób. Mówi, że jeśli wszystko jest w porządku, to jest w porządku, a jeśli chce się bić, to się bije. Szczerze mówiąc, to chyba też jest to, kim każdy chciałby być, to uczucie, że ma się władzę nad wszystkim.